wtorek, 24 czerwca 2014

Wyloguj się do życia

Czy też zastanawiacie się czasami dokąd dąży ten świat? Wszyscy dążą do tego, żeby było szybciej, prościej, lepiej... Ale czy to rzeczywiście powoduje, że jesteśmy bardziej szczęśliwsi? Facebook, Instagram, Twitter, hashtagi - trochę mam już tego wszystkiego dosyć. Chciałabym, żeby ktoś odgórnie to wszystko skasował i żeby ludzie znowu zaczęli się częściej spotykać i dzielić się wszystkimi przeżyciami na żywo, a nie wirtualnie i bezpłciowo. Żeby mieli odwagę planować i robić ciekawe rzeczy i przez to się rozwijać, a nie tkwić w jednym punkcie oczami wlepionymi w smarfona.

Czasami zazdroszczę moim rodzicom. Nie mieli oni co prawda takich możliwości jak my teraz, ale przynajmniej żyli prawdziwiej. Moja rodzina śmieje się, że staję się coraz bardziej analogowa. Do doskonałości mi jeszcze trochę brakuje, bo - nie oszukujmy się - bez facebooka ciężko żyć mojemu pokoleniu, ale za odczuwam przyjemność z robienia odbitek moich zdjęć albo z przygotowywania jedzenia z książek kucharskich.

Może ja lubię sobie "utrudniać życie"? A może po prostu wolę żyć pełnią życia?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz